Rafał Sowiński

– Mówimy bez ogródek: reprezentujemy ludzi pracy. Zatrudnionych na etatach, umowach śmieciowych, wszystkich tych, którzy pracują i nie zawsze są za tę pracę właściwie wynagradzani. (…) My walczymy o interesy pracowników i to one są dla nas najważniejsze – mówi Rafał Sowiński w rozmowie z Markiem Mosio, kandydat na posła z partii Razem (5 miejsce).

Marek Mosio: Jak udało się tak małej i nieznanej partii zebrać podpisy i skompletować listy w wyborach parlamentarnych?

Rafał Sowiński: Udało się to wyłącznie dzięki mobilizacji członkiń i członków partii. W upały i w deszczu zbieraliśmy – oczywiście też miałem w tym swój udział – podpisy na ulicach. Nie było to łatwe, bo ludzie alergicznie reagują na sam dźwięk słowa „partia”: nie wierzą w możliwość zmiany na lepsze, chcą, by polityka działa się z dala od nich. Mimo to było to bardzo cenne działanie, bo pozwoliło nam przedstawić nasze poglądy wielu ludziom. Być może nie usłyszeliby o Partii Razem w telewizji, ale usłyszeli o niej prosto od nas.

MM: Nie obawiacie się klęski wyborczej? Sondaże nie dają wam szans.

RS: Myślę, że to wielki problem polskiej polityki – sondaże nie oddają rzeczywistości, tylko na nią wpływają. Ludzie w Polsce niechętnie głosują na mniejsze partie, bo pod wpływem sondaży boją się zmarnowania swojego głosu. Co do niewysokich wyników Partii Razem: to jest projekt na lata. Te wybory już pokazały nam, że grupa zdeterminowanych ludzi może zarejestrować swoje listy wyborcze w całym kraju, co nie udało się niektórym politykom znanym od lat. W tym momencie głównie chodzi nam o to, by pokazać, że można inaczej: że można rozmawiać bez tanich chwytów i pyskówek, że „podobno niemożliwe” rozwiązania z innych państw dałoby się zastosować również w naszym kraju. Chcemy przesuwać sposób myślenia w Polsce na lewo – i mam wrażenie, że dzięki nam również programy innych partii stają się bardziej lewicowe. O sromotnej klęsce nie ma więc mowy.

MM: Razem to lewica. Jaką lewicę reprezentuje Pana partia? Czym jest Razem?

RS: Mówimy bez ogródek: reprezentujemy ludzi pracy. Zatrudnionych na etatach, umowach śmieciowych, wszystkich tych, którzy pracują i nie zawsze są za tę pracę właściwie wynagradzani. Platforma Obywatelska lub Prawo i Sprawiedliwość udają, że są partiami wszystkich Polaków. My walczymy o interesy pracowników i to one są dla nas najważniejsze. Z pewnością nie jesteśmy postkomunistami. Choć wierzymy w ideę świeckiego państwa, to jednak nie jesteśmy antyklerykałami. Myślę, że określenie „socjaldemokracja w starym stylu” najlepiej do nas pasuje.

MM: Kto jest waszym liderem politycznym?

RS: Nie mamy lidera – i to jest właśnie najlepsze. Kierunki działań Partii Razem wyznaczają Zarząd Krajowy i Rada Krajowa oraz ich odpowiedniki na szczeblach regionalnych. Wszystkie te kolegialne ciała wybierane są w sposób absolutnie demokratyczny. Zgoda, wybraliśmy trudniejszą drogę, bo ciężej zbudować rozpoznawalność bez jednej konkretnej znanej twarzy. Uważamy jednak, że dobra polityka nie powinna opierać się na celebrytach i brylowaniu w mediach – wolimy rzeczowe dyskusje, dialog, analizy sytuacji oparte na faktach. Tanie efekciarstwo to wielka bolączka polityki w Polsce i chcemy to zmienić, choć wiemy, że nie będzie łatwo. Ale jak mówiłem wcześniej: Razem to projekt na lata.

MM: Posiadacie program wyborczy. Jakie są wasze założenia ideowe i programowe?

Naszą wizję Polski przedstawia deklaracja programowa, zaś program – który można przeczytać na naszej stronie internetowej – przedstawiliśmy w postaci sześciu filarów. Najważniejsza dla mnie jest część programu dotycząca końca podziału na Polskę A i Polskę B – nasz kraj musi rozwijać się bardziej równomiernie, innymi słowy nie może być tak, że na rozwoju Warszawy i Krakowa cierpią Kielce czy Dąbrowa Tarnowska. Przedstawiamy też szereg zmian dotyczących podatków. Bardzo ciekawy jest raport niezależnego Centrum Analiz Ekonomicznych. Wynika z niego, że w Polsce rządzonej przez Razem wzrosłyby dochody 90% Polek i Polaków – tylko 10% najbogatszych musiałoby zapłacić wyższe podatki. Jednocześnie wprowadzenie w życie naszych propozycji kosztowałoby znacznie mniej, niż tych przedstawionych przez PiS, PO czy Zjednoczoną Lewicę.

MM: Jakie widzicie problemy społeczne i jak chcecie je zmieniać?

RS: Choć hasło „Polska w ruinie” jest nam obce, to problemów społecznych jest w naszym kraju wciąż bardzo dużo. Niestabilność zatrudnienia, zbyt drogie mieszkania, powiększająca się różnica między biednymi i bogatymi – to tylko część z nich. W maksymalnym skrócie: trzeba sprawić, żeby państwo wróciło do swojej aktywnej roli. Wyższe podatki dla najbogatszych, niższe dla mniej zarabiających, prawo ograniczające śmieciowe zatrudnienie. Czy to rozwiąże wszystkie problemy? Z pewnością nie, ale pozwoli na znacznie bardziej harmonijny rozwój Polski.

MM: Składacie się głównie z osób młodych. Do jakiej grupy wychodzicie szczególnie ze swoim przekazem?

RS: Jak wspominałem wcześniej: reprezentujemy głównie interesy pracowników, niezależnie od ich wieku. Nasz program jest również skierowany do właścicieli niewielkich przedsiębiorstw czy studentów – słowem wszystkich, którzy nie korzystają na obecnym rozwoju ekonomicznym naszego kraju. Nie mam wątpliwości, że Polska się rozwija – tylko dlaczego z tego rozwoju korzystają głównie nieliczni najbogatsi?

MM: Jakie problemy w regionie tarnowskim szeroko rozumianym uważa Pan za najważniejsze i jakie są sposoby na zmianę tego?

RS: W naszym regionie największym problemem jest emigracja młodych ludzi. Nie widzą tutaj szans na stabilne życie i godne zarobki, wyjeżdżają więc do Austrii, Wielkiej Brytanii czy Holandii w pogoni za chlebem i perspektywami. Z tego powodu dla wielu rodzin spotkanie z rodziną staje się rzadkim świętem, niecodziennością. Partia Razem mówi jasno: każda praca musi być właściwie wynagradzana. Sprzeciwiamy się niepotrzebnej i szkodliwej prywatyzacji – nie widzimy możliwości sprzedaży np. Zakładów Azotowych. Ważnym problemem jest też degradacja transportu publicznego: mówimy stanowcze nie dla likwidacji kolei. Być może potrzebną inwestycją byłoby ponowne uruchomienie „Szczucinki” i wiele wskazuje, że byłoby to zadanie możliwe do wykonania.

MM: Wierzy Pan w osiągnięcie 5%?

RS: Odpowiem dyplomatycznie: w sytuacji, kiedy media publiczne poświęcają nam osiem sekund a niektórzy organizatorzy debat nie chcą zapraszać tylko naszych przedstawicieli, ciężko wierzyć w wysoki wynik wyborczy. Powtórzę jednak jeszcze raz: Partia Razem to projekt na lata. Ważne, że o naszych propozycjach coraz więcej się mówi. Nawet ci, którzy reprezentują inne interesy i którzy mają inne poglądy, doceniają nasz styl prowadzenia polityki: spokojny, rzeczowy, zdroworozsądkowy. Trudno powiedzieć, czy wbrew sondażom mamy szansę wejść do Sejmu tej kadencji. Wiem jednak jedno: inna polityka jest możliwa. Tego będziemy się trzymać, w tych wyborach i w następnych.

MM: Dziękuję bardzo za rozmowę.
RS: Dziękuję serdecznie.